Lipdub oczami uczniów

,,Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą” – ten cytat Świętego Augustyna jest naszym mottem i towarzyszy nam każdego dnia. Był z nami również na lipdubie, który stworzyliśmy z okazji tegorocznego dnia nauczyciela. Cała szkoła zaangażowała się w to, aby uczynić go barwnym, trochę szalonym, ale przede wszystkim prawdziwym. O nas, czyli osobach, które na co dzień tworzą ,,trzynastkę”. Spójrzmy jak wyglądał ten dzień w oczach jego głównych  bohaterów i uczniów.

 „Musiałam pokazać astronomiczne dokonania, zatrzymać Słońce i ruszyć Ziemię.” – tak swoją rolę w lipdubie opisuje Oliwia Wojtkowiak, która zagrała samego Mikołaja Kopernika, dumnie trzymającego astrolabium. Zadaniem jej klasy (1G_D) było przedstawienie astronomicznych osiągnięć uczniów naszej szkoły. Pierwszoklasiści z radością zaprezentowali na ekranie niezbędny do obserwacji teleskop oraz, co ciekawe, pluszowe niedźwiedzie. Miały one oczywiście symbolizować dwa gwiazdozbiory – Wielką oraz Małą Niedźwiedzicę.  Na uwagę zasługują również zabawkowe pojazdy, za pomocą których astronomowie przedstawili Mały i Wielki Wóz. Oliwia żałuje jedynie tego, „że nie nagrali tego wstrzymania Słońca i ruszenia Ziemi”. Scena rzeczywiście nie ukazała się w oficjalnej wersji. Nie ujmuje jej to jednak czaru, bo wciąż ogląda się ją z wielką przyjemnością. Uczennica płynnie przenosi nas w świat fizyki.

,,Miałem taką szaro-biało-srebrną perukę oraz fartuch i wyglądałem jak naukowiec.” –wspomina grający Alberta Einsteina Ignacy Jarosz z klasy 1C_P.  Jego klasa przedstawiła ważne dla naszej szkoły grono pasjonatów fizyki. Na ekranie można zauważyć, że pierwszoklasiści trzymają przeróżne przyrządy badawcze, takie jak woltomierze, elektrometry czy wariometry. Bohater w nawiązaniu do tradycji olimpijskiej łączy świat nauki ze sportem, niosąc efektowny znicz olimpijski. Odtwórca Einsteina dodaje, że ten dzień był dla niego ,,miłym zaskoczeniem„ oraz że zaimponowało mu ,,ogromne zaangażowanie” wszystkich w tym dniu, a szczególnie stroje polonistek Katarzyny Turnau – Matyni i Anny Dańko.

Mikołaj Suś, uczeń 1G_B wraz z Michałem Maleszą z 2A wspólnie przedstawili odwieczny konflikt naszych wieszczów narodowych i pierwszorzędnie odegrali role kolejno Juliusza Słowackiego i Adama Mickiewicza. „Na lipdubie byłem Słowackim.” – mówi Mikołaj – „Miałem długopisem rysować i bić się z Mickiewiczem po kartce.”. „Byłem wieszczem narodowym Mickiewiczem.” – wspomina Michał – „Właściwie to stałem w jednym miejscu przebrany za Mickiewicza i pojedynkowałem się ze Słowackim piórami.” „Zabawa była przednia. Bawiłem się bardzo dobrze.” – dodaje Mikołaj. Według Michała, najśmieszniejszą rzeczą okazał się być jednak „kolega przebrany za rycerza, w takiej pełnej zbroi z saksofonem”. Nie ulega wątpliwości, że był to dość ciekawy element scenerii lipduba.

,,Odgrywałem rolę Krzysztofa Kolumba, z czego byłem bardzo zadowolony.” – opowiada Krzysztof Lata z klasy 3C. Na nagraniu widzimy go jak wędruje z amerykańską flagą spod sali geograficznej na trzecie piętro. Krzysztof w ten sposób ukazuję takie cechy uczniów naszej szkoły jak odkrywczość, nieustanne dążenie do celu oraz odwaga. Sam pytany o przeżycia związane z libdupem, wspomina, że towarzyszył mu duży stres, ale przezwyciężył go, aby zamierzony efekt został osiągnięty.

Nie możemy zapomnieć o naszych wspaniałych wspinaczach wysokogórskich. Czwórka uczniów, wyposażona w profesjonalny sprzęt, wspólnie zaprezentowała swoją pasję i zdobyła trzecie piętro. Chcieli oni pokazać „zainteresowanie wspinaczką kilku osób w naszej szkole i zachęcić inne osoby do wspinania się”. „Wspinałam się na superwysoki szczyt.” – komentuje Zuzia Kawczyńska, uczennica klasy 1G_C. „Było śmiesznie, bardzo nam się to podobało, bardzo mieliśmy z tego fun.” – dodaje. Każdy z nas może potwierdzić, że podróż na trzecie piętro może czasami przypominać wspinaczkę na Kilimandżaro 

Ważnym wydarzeniem w naszej szkole organizowanym jeszcze przez gimnazjalistów był tak zwany „International Day”, który również został na lipdubie wspomniany. Na ekranie można zauważyć, że w jego trakcie doszło do dość nieprzyjemnego incydentu – bójki uczniów. Helena Kalita, uczennica klasy  1 P_D wspomina, że: „Na lipdubie byłam kościotrupem, to znaczy martwą osobą i odprowadzałam z inną martwą osobą kościotrupa ze strychu. Symbolizowało to ucznia, którego nauczycielka zamknęła na strychu za bójki. Był tam tak długo, że umarł i się rozłożył!” Zapytana, czy w naszej szkole rzeczywiście dochodzi do takich zdarzeń, odmówiła udzielenia odpowiedzi. Możemy mieć tylko nadzieję, że na strychu nie czeka na uwolnienie żaden uczeń. „Spadła nam bluza z tego kościotrupa i to jest na oficjalnej wersji lipduba” – dodaje uczennica.

Finał teledysku to istne szaleństwo. To co jest w nim najpiękniejsze to różnorodność. Bo tacy właśnie jesteśmy, jedni fascynują się liczbami lub zagadkami wszechświata. Inni wolą odkrywać i poznawać najróżniejsze zakątki ziemi i języki z przeróżnych krajów. Kolejni delektują się poezją lub filozofią. Są też tacy, którzy z wypiekami na twarzy obserwują procesy polityczne i gospodarcze. Część z nas poświęca się sportowi. Znamy też tych, którzy nie wiedzą jeszcze gdzie jest ich miejsce na świecie i próbują odkryć samych siebie. Właśnie to zobaczymy na libdubie. Ludzi pełnych pasji, uczuć, marzeń, przyjaźni, odwagi. Jesteśmy różni, ale tworzymy jedną wspaniałą społeczność. Lipdub niewątpliwe zostanie w naszej pamięci na długie lata i będziemy go wspominać z uśmiechem na twarzy, bo stworzyliśmy go razem.

Autorzy: Tatiana Kavetska i Bartosz Bielecki

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.