Przewodnik po olimpiadach – część pierwsza

Nadchodzi czas, którym żyje i oddycha Trzynastka – czas olimpiad. Choć to, jak będą wyglądały w tym roku szkolnym, pozostaje dla wszystkich zagadką, niewątpliwie wśród nas są ambitni uczniowie, którzy planują wziąć w nich udział. Wobec tego redakcja Zdzisia postanowiła zebrać tzw. kompleksowy przewodnik po olimpiadach bez kompleksów, czyli rady od uczestników poprzednich edycji i nauczycieli prowadzących. Jeśli zastanawiacie się nad udziałem w konkretnej olimpiadzie bądź się na niego już zdecydowaliście, ale nie wiecie, od czego zacząć, ten artykuł jest dla Was. Dowiecie się tu, co może was zaskoczyć w olimpiadzie, co jest w niej najtrudniejsze, jak wpływa na życie uczestników… i nie tylko.

Przewodnik jest podzielony na dwie części – w tej części znajdziecie informacje o Olimpiadzie Chemicznej, Olimpiadzie Filozoficznej, Olimpiadzie Języka Angielskiego, Olimpiadzie Literatury i Języka Polskiego, Olimpiadzie Matematycznej i Olimpiadzie Wiedzy o Polsce i Świecie Współczesnym. Cały przewodnik dotyczy jedynie olimpiad zwalniających z matury. Chcielibyśmy też podkreślić, że niestety niemożliwym jest spytanie wszystkich dawnych uczestników olimpiad, dlatego zdecydowaliśmy się porozmawiać z częścią tych, którzy obecnie uczą się w Trzynastce.

Zapraszamy!

Olimpiada Chemiczna

Olimpiada Chemiczna oczami Janka Zadwornego, podwójnego finalisty:

Przygotowania do Olimpiady: Myślę, że przygotowania przede wszystkim powinno się zacząć od przeczytania jakiejś książki akademickiej, może nawet nie o zbyt wysokim poziomie, najlepiej takiej dotyczącej chemii ogólnej. Jest duży przeskok między chemią szkolną a chemią olimpijską – Olimpiada bardziej holistycznie podchodzi do chemii i skupia się raczej na rozumieniu pewnych rzeczy niż zapamiętywaniu pojedynczych faktów, jak to jest często w szkole.

Myślę, że na początku mojej przygody z Olimpiadą na pewno pomógłby mi dobry podręcznik. Nie wiedziałem wtedy, z czego się uczyć, i uczyłem się z wielu książek czasem niepotrzebnych rzeczy. Teraz mam już trochę większą świadomość.

Wskazówki od olimpijczyka: Przede wszystkim na początku, oprócz solidnych podstaw z chemii ogólnej i obliczeń, warto skupić się na folderze wstępnym, który jest wysyłany i z którego trzeba przesłać zadania, w tym roku jest ich chyba siedem. Warto dokładnie poznać poruszone tam zagadnienia i stać się w nich ekspertem.

Co może zaskoczyć w Olimpiadzie: Myślę, że zaskoczył mnie sposób i formuła, która bardzo różni się od konkursów kuratoryjnych. Skupia się ona z jednej strony na teorii, ale takiej polegającej raczej na rozwiązywaniu zadań i rozumieniu problemów, ale z drugiej jest część praktyczna, która jest na drugim i trzecim etapie – wykonujemy analizy i doświadczenia w laboratorium, czego wcześniej nie było.

Jak Olimpiada wpływa na życie: Olimpiada na pewno była bardzo fajnym doświadczeniem. Szkoda, że to ostatni rok, bo ja się zawsze świetnie bawię, ucząc się nowych rzeczy, do których sam bym nie dotarł i nie wpadł. Na pewno wpłynęła na mój rozwój i mocno na moje zainteresowania, i w ogóle na mój pogląd na świat.

Olimpiada Chemiczna oczami nauczycielki prowadzącej, p. Małgorzaty Kępińskiej-Żerko:

Predyspozycje, które pomogą uczestnikom: Dobra wiedza chemiczna, wiedza z fizyki, wiedza z matematyki i dobre umiejętności matematyczne.

Przygotowania: Przede wszystkim wynik jest pochodną własnej pracy uczniów. Powinni zapoznać się z materiałami, czytać literaturę akademicką, przygotowywać się ponad poziom rozszerzony w szkole, uczestniczyć w dodatkowych zajęciach, które są pomocnicze, ukierunkowują ten proces.

Najtrudniejszy aspekt Olimpiady: To, co jest potrzebne do olimpiady, jest poza programem szkoły – czyli program szkoły realizowany tutaj jest punktem wyjścia do tego, co się robi przy olimpiadzie.

Przyszłość dawnych olimpijczyków: Na pewno nie wszystkie te osoby, które były zaangażowane w przygotowania do Olimpiady Chemicznej, w ogóle odniosły sukces, ale te, które odniosły, najczęściej zostają zawodowymi chemikami. Powiedzmy, że studiują w różnych miejscach, głównie w Warszawie, ale mamy też dwóch oksfordczyków – także ta olimpiada chyba decyduje o ich przyszłości.

Olimpiada Filozoficzna:

Olimpiada Filozoficzna oczami Zuzanny Konys, finalistki:

Przygotowania do Olimpiady: Myślę, że zaczynając przygotowania do Olimpiady, ja bym się skupiła na pracy – jeśli w tym pierwszym etapie nie przepchniemy pracy, to nie da się dalej uczestniczyć. Ważne jest, żeby dobrać temat jak najszybciej i jak najszybciej dogadać się z opiekunem Olimpiady, co powinienem pisać, co powinienem czytać i nie odkładać sprawy na później. Nawet jeśli nie uda nam się z pracą i ona nie przejdzie, albo dostanie mało punktów, albo nie damy rady jej napisać, to nie ma się co zniechęcać, zwłaszcza przy pierwszym starcie. Wystarczy usiąść, wziąć wszystkie zagadnienia, które są do przygotowania w czterech blokach tematycznych, i po prostu omówić je, bo one i tak wrócą w kolejnych latach. Jeśli i tak będziemy je mieli gotowe, to już z góry jest nam łatwiej startować w późniejszych latach.

Mój start w Olimpiadzie na pewno ułatwiłaby większa dostępność źródeł, brakuje mi też konkretnego omówienia pracy. Bardzo stresującym elementem jest dla mnie bieganie za książkami i szukanie ich po Szczecinie. Myślę, że byłoby dużo łatwiej, gdyby była jakaś ogólnodostępna baza, tak jakoś bliżej, inna niż Coplestony… [„Coplestony” to podręczniki do nauki historii filozofii]

Wskazówki od olimpijki: Warto jest, jeśli chodzi o szukanie informacji, skupić się wokół historyków filozofii. Po prostu załatwić sobie na przykład albo Coplestony, albo Tatarkiewicze – mimo że będą wam je odradzać, to Tatarkiewicz też się sprawdza… I opracowując to, po prostu spokojnie przechodzić przez te wszystkie hasła po kolei, poukładać sobie notatki tak, jak są one na stronie Olimpiady, czyli epokami i hasłami. Iść powoli tymi blokami, to bardzo ułatwia.

Co może zaskoczyć w Olimpiadzie: Trochę zaskoczyło mnie to, że te prace, które piszemy, są faktycznie traktowane jako prace naukowe – jakoś to do mnie nie docierało, kiedy skupiałam się na tym, by wyrobić się do deadline’u. Później tak do mnie dotarło, że to jest praca, którą równie dobrze mógłby napisać student filozofii na pierwszym roku, zajmujący się tomistyką. To było takie szokujące – a jest to przez to, że filozofia nie jest przedmiotem stricte szkolnym i jest bardzo traktowanym akademicko na olimpiadzie. Było to dla mnie takie ciekawe, trochę przerażające, że jesteśmy ponad poziomem i trzeba będzie się tym zająć profesjonalnie. Myślę, że bardzo przyda się to na studiach, jeśli będę szła w stronę filozofii.

Jak Olimpiada wpływa na życie: Dała mi dużo pewności, jeśli chodzi o pisanie prac. Brałam udział w Olimpiadzie z myślą o tym, że pójdę na filozofię i dobrze byłoby ugryźć ją od strony pracy naukowej. To dało mi poczucie, że mniej więcej już wiem, jak mam zorganizować sobie pracę, jeżeli będę badała jakiś konkretny temat, albo gdzie się zwrócić, jeśli będę potrzebowała pomocy. Więc dała mi ona takie doświadczenie pracy naukowej.

Olimpiada Filozoficzna oczami nauczyciela prowadzącego, p. Jerzego Wojcieszaka:

Predyspozycje, które przydadzą się uczestnikom: W Olimpiadzie Filozoficznej chyba najważniejszą predyspozycją jest umiejętność logicznego, precyzyjnego myślenia. Trzeba być precyzyjnym w wyrażaniu swoich myśli i podobnej precyzyjności oczekiwać.

Przygotowania: Nie będę oryginalny, uczniowie powinni sobie dobrze rozplanować czas. Akurat Olimpiada Filozoficzna ma dość przejrzysty, choć też obszerny, zestaw zagadnień. Mamy tam jednak skończoną listę czterech bloków tematycznych, znany jest termin etapu okręgowego, więc po prostu to pozwala naprawdę dobrze zaplanować pracę. Tak naprawdę uczestnika Olimpiady ogranicza tylko i wyłącznie czas.

Najtrudniejszy aspekt Olimpiady: Dostęp do literatury przedmiotowej. Podczas gdy kilka znanych i polecanych podręczników jest dostępnych, to niestety w szczecińskich bibliotekach nie można wypożyczyć takich pozycji szczegółowych, dotyczących konkretnych filozofów czy okresów w historii filozofii.

Ile czasu zajmuje Olimpiada: Start w olimpiadzie to decyzja ucznia i to on decyduje, ile czasu poświęci. Natomiast wydaje mi się, że przy Olimpiadzie Filozoficznej nawet można to matematycznie wyliczyć. Po prostu mamy cztery boki tematyczne, w tych czterech blokach tematycznych jest dziesięć punktów, potem jest ileś zagadnień – można to policzyć. I teraz stopień dogłębności w realizacji tych zagadnień zależy od ucznia. Można to zrealizować pobieżnie, a można też dogłębnie – przy czym ten sukces na etapie okręgowym, który jest przepustką do etapu centralnego, tak naprawdę można zmierzyć. Uczeń widzi, czego nie zrobił, jakie było pytanie. W testach, które są dostępne, widać bardzo wyraźnie, że autorzy odnoszą się do tych zagadnień. Więc jeśli uczeń czegoś nie wie, to może mieć pretensje tylko do siebie.

Przyszłość dawnych olimpijczyków: Historia absolwentów z tytułem filozoficznym jest taka, że część tych absolwentów studiuje na Oxfordzie, a część robi doktorat z Kanta na Stanfordzie, to znaczy, dokładnie jedna… To rzeczywiście są kariery. Trzeba pamiętać, że ta olimpiada jest często traktowana jako taki dodatek. Często uczeń, który jest finalistą w Olimpiadzie Matematycznej, jak Karolina Bassa, albo w Olimpiadzie Literatury i Języka Polskiego, jak przesłuchująca mnie [Helena Burdzińska], wybiera Olimpiadę Filozoficzną, ponieważ do niej z racji tej jej, nazwijmy to, konkretności, osoba, która doskonale panuje nad swoim czasem, może się łatwo przygotować. Olimpiada Filozoficzna jest bardzo ceniona przez zachodnie uniwersytety. Wiemy, że te zainteresowania filozoficzne są w Oxfordzie czy w Berlinie, lub na innych uczelniach, bardzo doceniane. Wielu uczniów studiuje nauki ścisłe na zachodnich uniwersytetach, albo studiuje też dodatkowo filozofię. Mamy przykłady Karoliny Bassy, Olgi Lenczewskiej, Marty Zaremby – to są dziewczyny, które swoje pierwsze publikacje miały już w trakcie studiów.

Olimpiada Języka Angielskiego

Olimpiada Języka Angielskiego oczami Marty Witkowskiej, uczestniczki drugiego etapu:

Przygotowania do Olimpiady: Do czegoś takiego jak OJA nie da się chyba do końca przygotować, bardziej chodzi o rozwijanie swojego języka. Nie da się w pełni przewidzieć tego, co na Olimpiadzie się pojawi. Na pewno warto wyszukać przykładowe testy, szczególnie z etapu szkolnego. Typy zadań są zawsze takie same, czasem jakieś konkretne przykłady mogą się nawet powtórzyć. Generalnie myślę, że najlepiej czytać po angielsku, przebywać z językiem, chłonąć go i dalej rozwijać.

Wskazówki od olimpijki: Przede wszystkim, kiedy uczyłam się w zeszłym roku, robiłam testy – z naszej biblioteki szkolnej można wypożyczyć książki z próbnymi testami. Do tego, jeśli przejdzie się do drugiej części, jest etap ustny, do którego trzeba przeczytać trzy książki brytyjskie i trzy książki amerykańskie z tych wymienionych na stronie OJA. Więc jeśli ktoś zamierza iść dalej, to można przeczytać je nawet trochę wcześniej, żeby zdążyć, i też takie czytanie przygotuje do samego testu. Trzeba przyzwyczaić się do rodzaju zadań, które są, ale jeśli chodzi o szczegółowe przygotowania, to trudno powiedzieć i też nie ma czegoś takiego u nas w szkole. Fajnie by było, gdyby ta olimpiada była lepiej zorganizowana. A tak poza tym, mamy dużo książek w szkole po angielsku i myślę, że to bardzo ułatwia pracę.

Co może zaskoczyć w Olimpiadzie: Test jest trudny, więc żeby przejść do drugiego etapu wystarczy połowa punktów – to może być dla niektórych dziwne, że ma się dość mało punktów i to jest dobry wynik.

Jak Olimpiada wpływa na życie: Powiedziałabym, że bardzo mnie zmotywowała do czytania więcej po angielsku, bo przeczytanie tych sześciu książek w zeszłym roku zachęciło mnie do czytania więcej niż wcześniej. Etap okręgowy jest w Poznaniu, więc sama podróż też była fajnym doświadczeniem. Generalnie, zawsze jest to w jakiś sposób rozwinięcie języka, rozwinięcie swojej wiedzy.

Olimpiada Języka Angielskiego oczami nauczycielki prowadzącej, p. Doroty Dziaduch:

Predyspozycje, które przydadzą się uczestnikom: Na pewno oczytanie, dobra znajomość gramatyki i słownictwa, zainteresowanie tym, co dzieje się na świecie, w polityce, w kulturze oraz w sztuce.

Przygotowania: Myślę, że najlepiej jest, jeśli uczniowie dużo czytają – zarówno artykułów, jak i książek, interesują się tym, co się dzieje, oglądają bardzo dużo programów.

Najtrudniejszy aspekt olimpiady: Wydaje mi się, że utrzymanie poprawności gramatycznej. W Olimpiadzie nie chodzi tyle o bycie super komunikatywnym, co bycie super mega poprawnym.

Przyszłość dawnych olimpijczyków: Wiem, że kilka osób studiuje za granicą, więc na pewno im się to przydało, ale z tego co wiem, to chyba żaden z laureatów nie studiuje filologii angielskiej.

Ile czasu zajmuje Olimpiada: Myślę, że jest to jedna z najtrudniejszych olimpiad, z tego, co słyszę, także to trzeba poświęcić całe swoje życie. Rzadko jest tak, że ktoś, kto jest laureatem z angielskiego, jest laureatem z innych przedmiotów, i to też o czymś świadczy. Myślę, że jest bardzo trudna

Olimpiada Literatury i Języka Polskiego:

Olimpiada Literatury i Języka Polskiego oczami Heleny Burdzińskiej, finalistki:

Przygotowania do Olimpiady: Na pierwszym etapie pisze się pracę, więc najważniejsze jest zapoznanie się z tematami, zastanowienie się nad tym, który będzie ci pasował. Będzie ci towarzyszył on dość długo i jeśli wybierzesz temat, który nie będzie w ogóle dla ciebie ciekawy, to nie będziesz miał/a dużo przyjemności z Olimpiady. S momencie, w którym wybierzemy temat, warto jest zapoznać się z regułami dotyczącymi pisania pracy, czyli jak to ma dokładnie wyglądać, jak to się w ogóle robi – od tego są zajęcia przygotowujące, tam jest to wszystko wytłumaczone. Ja opracowałam sobie metodę pisania prac – gromadzę jak najwięcej tekstów, artykułów, książek, słowników, w których są rzeczy związane z tematem Olimpiady, czytam je, zaznaczam to, co kojarzy mi się z tym tematem. Podczas tego w głowie formułują mi się konkretne tezy, zaczyna to przybierać jakiś kształt i kiedy mam mniej więcej obraz tego, jak chcę, żeby wyglądała praca, to staram się skategoryzować wszystkie notatki, na przykład na komputerze. Z tego potem tworzę szkielet pracy, a potem piszę pracę, korzystając z fragmentów tekstów, które zebrałam.

Udział w Olimpiadzie ułatwiłoby mi większe zaznajomienie ze strukturą interpretacji wierszy. Już w gimnazjum pisałam parę interpretacji, ale przede wszystkim pisze się rozprawki, a to interpretacja jest jednak podstawową formą na olimpiadzie. Myślę, że byłoby mi łatwiej, gdybym faktycznie wcześniej próbowała swoich sił w pisaniu interpretacji i generalnym dyskutowaniu krytycznym nad poezją, z czym wcześniej nie miałam doświadczenia. Niełatwo było wcześniej wejść w ten tryb, gdy wcześniej nie robiło się niczego takiego i pisało tylko rozprawki.

Wskazówki od olimpijki: Jeśli chodzi o naukę, to trzeba starać się jak najszybciej zająć się pracą. Najlepiej temat wybrać już w wakacje. Warto jest zacząć pracę jak najwcześniej, masz wtedy więcej czasu na naukę do drugiego etapu – a nauka do niego mnie na przykład zajęła najwięcej czasu, musiałam wtedy uczyć się dużo o poezji, o teorii poezji i historii literatury, z czym wcześniej nie miałam doświadczenia. Napisanie pracy szybko dało mi czas na przeczytanie odpowiednich książek, zrobienie notatek i potem czytanie w kółko tych notatek, i oczywiście na robienie testów. Test gramatyczny sprawia wiele trudności uczestnikom, ale u mnie po prostu sprawdziło się robienie poprzednich testów.

Co może zaskoczyć na Olimpiadzie: Na pewno zaskoczyło mnie to, jak duża odporność psychiczna przydaje się na egzaminie ustnym. Już wcześniej brałam udział w ustnych w innych olimpiadach, ale to było jednak zupełnie inne przeżycie. Trzeba przygotować się na ewentualne niezbyt przyjazne nastawienie komisji i uzbroić się w pewność siebie. Zaskoczyło mnie też to, jak fantastycznych ludzi poznałam dzięki Olimpiadzie – kiedy się przygotowywałam i byłam najmłodsza na zajęciach, to starsze uczennice mnie przerażały, ale gdy pojechałyśmy razem na finał, to okazało się, że świetnie się rozumiemy i zostałyśmy bliskimi znajomymi, z którymi mam kontakt do dzisiaj. Można powiedzieć, że ta olimpiada łączy i gromadzi bardzo ciekawych, różnorodnych ludzi. Może być to zaskakujące, bo jest to jedna z największych olimpiad, a z atmosferą bywa różnie, ale myślę, że ta rywalizacja w ogóle nie wyklucza możliwości nawiązania wzbogacających znajomości.

Jak Olimpiada wpływa na życie: Przede wszystkim nauczyłam się pisać teksty naukowe – mam nadzieję, że się nauczyłam, chociaż trochę. Patrząc na moje teksty z pierwszej klasy i teksty obecne, widzę ogromną zmianę w sposobie, w jaki pisałam, w ogóle w sposobie, w jaki myślałam. Myślę, że ta olimpiada bardzo wpłynęła na sposób, w jaki podchodzę do tekstów kultury, w jaki podchodzę do czytania, zarówno poezji, jak i prozy, bardzo otworzyła mi umysł na inne analizowanie świata, na postrzeganie go w intertekstualny sposób, bardziej racjonalny, precyzyjny. Pokazała mi, jak ważne jest używanie precyzyjnych określeń, jakkolwiek banalnie to nie brzmiało. Myślę, że to pomogło mi w moim rozwoju naukowym, jak i rozwoju ogólnym.

Olimpiada Literatury i Języka Polskiego oczami nauczyciela prowadzącego, p. Jerzego Wojcieszaka:

Predyspozycje, które przydają się uczestnikom: Najważniejszą predyspozycją jest umiejętność organizowania sobie czasu, dlatego że wybór Olimpiady – moim zdaniem każdej olimpiady humanistycznej – to jest wybór pewnego trybu życia. Po prostu wiąże się to z licznymi lekturami i osoba, która nie umie zarządzać czy gospodarować odpowiednio czasem przepadnie w takiej olimpiadzie. Przeczytanie iluś pozycji książkowych, iluś artykułów, zderzenie się też czasami z hermetycznym, spekulatywnym językiem naukowym, po prostu zabiera czas. Moim zdaniem w „Panu Tadeuszu” nie ma wiele do rozumienia, natomiast „Pan Tadeusz” ma 320 stron, a przeczytanie ze zrozumieniem 320 stron, czasami z przypisami, zabiera dużo czasu. Więc jeżeli ktoś nie umie wygospodarować tego czasu, po prostu przepadnie.

Drugą kwestią czy predyspozycją jest niewątpliwie wrażliwość na język, struktury językowe. Nie mówię tu o rozumieniu metafor czy języka poetyckiego, ale po prostu ktoś, kto tego nie lubi, ktoś, kto czyta tylko literalnie, będzie miał kłopot. Innymi słowy – Olimpiada Literatury i Języka Polskiego to nie jest olimpiada dla każdego, na pewno nie dla kogoś, kto nie czyta, nie ma takich zainteresowań. Na pewno nie jest olimpiada taka, że jeśli się przeczyta jeden czy dwa podręczniki, to się osiągnie sukces.

Przygotowania:  Jeżeli chodzi o język polski, nacisk trzeba położyć na jak najszybsze zgromadzenie źródeł, wybór literatury, tak zwanej literatury podmiotu, czyli tekstów, o których będzie się chciało pisać. W OLiJP jest tak, że uczeń czasem ma po prostu pewien korpus tekstów, i z tego korpusu musi wybrać kilka lektur, i to jest najistotniejsze. Wybór literatury podmiotowej zdeterminuje następnie literaturę przedmiotu, co nada pracy  indywidualny charakter, związany też z pewnym sensie z charakterem ucznia. Można wybrać lektury takie, które kogoś bardziej interesują czy są po prostu przystępniejsze. Czasami trzeba zrobić to w ten sposób, że wybierze się po prostu lektury, które są dostępne w bibliotekach szczecińskich. Druga kwestia to jak najszybsze pokonanie takiej bariery pustej kartki, czyli jak najszybsze napisanie pierwszego zdania. Bardzo często się zdarza, że uczniowie przez dwa miesiące wybierają literaturę, wybierają literaturę przedmiotu, robią notatki, natomiast praca się nie pisze. I najprawdopodobniej się nigdy nie napisze w takich sytuacjach. Wymogi są takie, że to ma być 14 stron i ludzi to trochę przeraża, a tymczasem, gdy człowiek wybierze lekturę, dobierze do niej odpowiednią literaturę przedmiotu i po prostu zacznie pisać, to ta praca w końcu się napisze.

Najtrudniejszy aspekt Olimpiady: Samodzielność. Co to znaczy? To znaczy, że praca, którą podyktował nauczyciel, albo praca, której koncepcję wymyślił nauczyciel, jest pracą nauczyciela, nie ucznia. Nauczyciel i uczeń nigdy się wtedy nie dogadają, dlatego że nauczyciel ma swoją wizję, a uczeń może nie rozumieć tej wizji. Dlatego też nawet nie do końca poprawne metodologicznie pomysły czy zamysły uczniowskie są lepsze, bo wtedy to uczeń tę pracę pisze, a nauczyciel jest od tego, żeby nieco te pomysły skorygować. Uczeń, który co tydzień przychodzi do nauczyciela i pyta „co dalej, co dalej, co dalej?”, no cóż, raczej nie osiągnie sukcesu.

Ile czasu zajmuje Olimpiada: Tak jak powiedziałem na początku, Olimpiada to styl życia. Po prostu. Trzeba wszystko podporządkować tej olimpiadzie. Więc należy poświęcić… no, jako nauczyciel jestem zobowiązany to powiedzieć… oczywiście, z zachowaniem higieny pracy umysłowej… każdą wolną chwilę należy poświęcić na olimpiadę.

Przyszłość dawnych olimpijczyków: Po pierwsze jest tak, że laureaci i finaliści nie studiują polonistyki. Studiują najczęściej prawo, psychologię, filologie obce bądź filozofię. Nierzadko studiują za granicą. Na pewno olimpiada jest dla nich szkołą samodzielności i wstępem do samodzielnej pracy naukowej. Znakomita większość olimpijczyków ma swoje pierwsze publikacje naukowe już na uczelni. Oczywiście, dysponuję tutaj twardymi danymi.

Olimpiada Matematyczna:

Olimpiada Matematyczna oczami Oskara Dąbkowskiego, finalisty:

Przygotowania: To zależy, na jakim jest się etapie. Jeśli ogarnia się liceum, to trzeba zobaczyć zadania z Olimpiady. Przydałoby się znać podstawę programową liceum. Z moich doświadczeń wynika, że dużo zadań z Olimpiady da się zrobić po prostu wiedzą szkolną, ale trzeba odpowiednio ją odpowiednio przetrawić, dlatego trzeba mieć to doświadczenie w postaci zadań. Nie muszą być to koniecznie zadania z Olimpiady, mogą być też inne – chodzi po prostu o to, żeby przerobić różne techniki matematyczne. W Olimpiadzie Matematycznej jest kilka działów – geometria, kombinatoryka, teoria liczb i analiza. Każdy z tych działów wymaga innych narzędzi, których można się bez problemu wyuczyć. Same te działy dzielą się na inne rzeczy. Z analizy są, na przykład, równania i nierówności, i tak naprawdę, by dobrze rozwiązywać nierówności na poziomie olimpijskim, trzeba kilka lekcji  treningu, no i kilku technik, które można bez problemu znaleźć. W Olimpiadzie przydatne są też książki olimpijskie szanownego pana Neugebauera.

Co może zaskoczyć w Olimpiadzie: Jest trochę randomowa. Dużo olimpiad jest pewnie losowych, ale zaskoczyło mnie to, że gdy brałem udział dwa lata temu, to zadania, które dawały wstęp do finału, można było zrobić wiedzą szkolną, taką, która była po prostu w liceum. Oczywiście, chodziło o to, żeby znaleźć odpowiednią metodę – nie były jednak wymagane żadne większe narzędzia, ważne było to, by się nie potknąć. Czasem Olimpiada polega na tym, żeby się nie potknąć, czasem polega na tym, żeby znaleźć jakiś trik.

Jak Olimpiada wpływa na życie: Z Olimpiady znam trochę ludzi, fajnie jest być w tej społeczności, która interesuje się podobnymi rzeczami, można sobie ciekawie porozmawiać. Nie jest tak, że wszyscy tam są tacy sami, że to po prostu nerdy – to są bardzo różnorodni ludzie. Oprócz tego, powstaje wewnątrzszkolna społeczność, przecież dużo osób robi tą Olimpiadę – wtedy robienie tych zadań w jednej sali jest bardzo ciekawym i przyjemnym doświadczeniem, jeśli naprawdę lubi się ten przedmiot. To jest bardzo cenne.

Olimpiada Matematyczna oczami Marcina Tabisza, uczestnika drugiego etapu:

Wskazówki od olimpijczyka: Robić zadania, ze wszystkich lat i w kółko. Wszystkie motywy mogą się powtarzać.

Co może zaskoczyć w Olimpiadzie: Chociaż można było się spodziewać, ale byłem zaskoczony tym, jak mało w Olimpiadzie znaczy zgłębianie teorii i faktyczne przerabianie materiału, o ile więcej znaczy umiejętność myślenia sprytnego i kombinowania.

Jak Olimpiada wpływa na życie: Na pewno obie olimpiady [OM i Olimpiada Fizyczna] rozwinęły moje zainteresowania w dużym stopniu. Wpłynęły na moje decyzje dotyczące przyszłości, dotyczącego tego, na jakie studia chcę iść, poza tym na pewno pomogą mi na studiach, ponieważ sposób, w jaki przygotowywałem się do olimpiady, zdecydowanie wprowadził mnie w świat akademicki.

Olimpiada Matematyczna oczami Szymona Urbana, podwójnego finalisty:

Przygotowania do Olimpiady: Jeśli chodzi o naszą szkołę, na pewno pomogli nam bardzo nauczyciele w tej kwestii. Warto spojrzeć na to, co się zawiera w tej olimpiadzie, na przykład zadania. Na ich podstawie rozwiązań powoli zdobywało się kolejne umiejętności.

Wskazówki od olimpijczyka: Na pewno systematyczność, to po pierwsze. Jest to bardzo istotne, bo wtedy nie zapominasz rzeczy, których uczyłeś się na olimpiadę. Pozwala ci to być cały czas myślami przy olimpiadzie, myśleć w tym formacie.

Co może zaskoczyć w Olimpiadzie: Na pewno nie poziom, który jest dość wysoki, i tego można było się spodziewać. Może to, że z przygotowaniem do Olimpiady wiążą się też inne rzeczy. Na przykład to, że poprzez przygotowania do Olimpiady uczysz się systematyczności albo nabywasz innych, mniej związanych z matematyką cech, które potem pomagają w życiu.

Jak Olimpiada wpływa na życie: Jest bardzo przydatna, pomogła mi w wypracowaniu systematyczności. Jako osoba pasjonująca się matematyką, fajnie było mi zgłębić jej trochę ciekawsze rejony i mam z nią głównie szczęśliwe wspomnienia.

Olimpiada Wiedzy o Polsce i Świecie Współczesnym:

Olimpiada Wiedzy o Polsce i Świecie Współczesnym oczami Natalii Nitras, finalistki:

Przygotowania: Przygotowania trzeba zacząć od interesowania się tym przedmiotem. Przygotowywanie się do olimpiady z wosu nie polega na tym, że siedzisz i czytasz repetytorium, tylko jeśli wcześniej się tym nie interesowałeś, jeśli masz podstawy wiedzowej, to flop. Nie napiszesz tego, jeśli nie interesujesz się tym długo.

Wskazówki od olimpijki: Gubienie się na Wikipedii. Im więcej czytasz randomowych artykułów na Wikipedii, tym więcej wiesz. Tylko Wikipedia jest ci potrzebna.

Jak Olimpiada wpływa na życie: Na Olimpiadzie dostałam w nagrodę kalendarz z Jarosławem Kaczyńskim i on teraz stoi w centralnym punkcie mojego pokoju. Myślę, że to jest zdecydowanie najlepsza rzecz, jaka mi przyszła w życiu z Olimpiady. Poza tym to zrobienie olimpiady w drugiej klasie to ulga. Czuję, że jakiś ciężar został zdjęty z moich ramion. A poza tym to nie wiem, olimpiada to nie cel, tylko środek do rozwoju, pretekst do rozwoju.

Olimpiada Wiedzy o Polsce i Świecie Współczesnym oczami Bartosza Bieleckiego, finalisty:

Przygotowania do Olimpiady: Przede wszystkim się interesować i dużo czytać! Uważam, że aby próbować swoich sił w Olimpiadzie, trzeba nie tylko dobrze się uczyć, ale przede wszystkim z pasją śledzić otaczającą nas rzeczywistość polityczną czy społeczną. Dlatego na początek radzę odnaleźć w tym świecie jakąś pasję i pogłębiać ją.

Wskazówki od olimpijczyka: Mnie na pewno byłoby łatwiej, gdybym bardziej w siebie wierzył już od początku. Jako pierwszoklasista nie spodziewałem się cudów. Etap szkolny traktowałem jako rozeznanie przed następnymi latami. Gdy okazało się, że z dobrym wynikiem wyszedłem ze szkoły, postanowiłem zawalczyć. Jednak bardzo długo towarzyszyło mi poczucie bycia gorszym od innych, przez cały czas starałem się dawać z siebie wszystko, ciężko pracować i robić to co zawsze, czyli czytać, sprawdzać, drążyć, pytać…

Co może zaskoczyć w Olimpiadzie: Olimpiada była dla mnie jednym wielkim zaskoczeniem, haha… Zaskoczyła mnie na pewno blokiem zmiennym, który w ciągu 3 miesięcy został moim najlepszym przyjacielem. Kolejnym zaskoczeniem była atmosfera zajęć przygotowujących do Olimpiady. No i wreszcie największe zaskoczenie – na etapie okręgowym, który odbywał się na US, otrzymaliśmy bony na obiad w stołówce. Niespodziewanie, był to jeden z lepszych posiłków, jakie kiedykolwiek jadłem.

Jak Olimpiada wpływa na życie: Olimpiada zostawia po sobie bardzo fajne i wartościowe doświadczenia. Zarówno zabawne wspomnienia, ale też satysfakcję. Mnie dała poczucie, że mam coś swojego, że jestem w tym dobry i nikt mi tego nie odbierze. Pokazała mi też, jak wspaniałych ludzi mam wokół siebie. Gdy wyszedłem z etapu ustnego i zacząłem się strasznie przejmować tym, że pewnie tragicznie mi poszło, że pan z komisji krzywo spojrzał, a w ogóle to mogłem wszystko zrobić inaczej… Wtedy mój przyjaciel, Wojtek Walczak [także finalista], wziął mnie na bok i pomógł mi się uspokoić. Takie chwile zarówno wzmacniają nas wewnątrz, jak i rozwijają nasze relacje.

Olimpiada Wiedzy o Polsce i Świecie Współczesnym oczami nauczycielki prowadzącej, p. Jolanty Koniecznej:

Predyspozycje, które przydadzą się uczestnikom: Ambicja i pracowitość.

Przygotowania: Chyba we wszystkim olimpiadach trzeba położyć nacisk na systematyczność. I na pasję.

Najtrudniejszy aspekt Olimpiady: Może poradzenie sobie ze strachem i uwierzenie we własne siły? Może to jest dla uczniów najtrudniejsze? A potem, jeśli uczeń będzie miał te przymioty, o których mówiłam, czyli pracowitość, systematyczność, pasję, to… Jest jeszcze czynnik szczęścia. Ja zawsze mówię, że czynnik szczęścia kilka albo kilkanaście procent zawsze zabiera.

Przyszłość dawnych olimpijczyków: Nie znam takiego ze swoich olimpijczyków, który by sobie nie poradził w życiu. Wręcz przeciwnie, oni są ambitni, pracowici, i mają różne pomysły na życie. Także myślę, że Olimpiada na nich wpływa, może niebezpośrednio, ale to są takie cechy, które powinien posiadać każdy przedsiębiorczy młody człowiek, który sobie ma plany na życie.

Ile czasu zajmuje Olimpiada: Kiedyś jeden uczeń powiedział, że dla ucznia Trzynastki wystarczą dwa tygodnie na przygotowanie się do finału. Z tego to można się tylko pośmiać. Oczywiście, na powtórki może wystarczą, ale to wymaga naprawdę ciężkiej pracy. Nie można powiedzieć, że tylko od lata ktoś się przygotowywał, albo tylko rok. Nie, bo ta wiedza z poprzednich etapów kształcenia miała na jego wynik wpływ, jak i jego oczytanie, czy jakaś ciekawość świata… to nie się zaczyna pierwszego września, a kończy za półtora roku. To jest bardzo indywidualna kwestia. Dla osób, które interesowały się daną tematyką, to czasami mniej czasu, bo już mają tą ogólną wiedzę, a dla niektórych, którzy zaczynają od nowa, jest to ciężka praca… No, różnie. Kilka, kilkanaście miesięcy do kilku lat. Niektórzy przez trzy lata przygotowują się i nie skończy się to sukcesem.

Olimpijskie rozmowy przeprowadzała Helena Burdzińska.

Okładka: kadr z filmiku studniówkowego autorstwa klasy 3D w roku szkolnym 2019/2020.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.