Północ

Właśnie kończy się rok 2021. Kolejny rok okupiony mnóstwem pracy. Za moment zacznie się następny. Pewnie znaczna część z Was bawi się właśnie na sylwestrowych imprezach, przepełnionych taneczną muzyką i różnorakimi zakąskami i napojami. W końcu jak inaczej celebrować nowy rok? To przecież tylko nowa liczba, która zaskoczyła w zegarze i wygodny pretekst do uczestnictwa w hucznej zabawie.  

Naturalnie, zmiana daty z 31 grudnia na 1 stycznia nie jest niczym nadzwyczajnym. Ot po prostu. Czas mija. Ale czym był ten rok? Co ze sobą przyniósł? Co za sobą zabierze? Ile będzie znaczył? Może właśnie ten dzień jest okazją do zmierzenia się z nim? 

Może i to nieco głupi pretekst do wspominania, ale jeśli nie dziś, to kiedy? W te 365 dni udało się wcisnąć mnóstwo mniej lub bardziej docenianych wydarzeń. Warto w takim momencie spojrzeć na zdjęcia, które się zrobiło (czym byłby świat bez wspaniałych zdjęć – okazji do zatrzymania czasu nawet w największej radości i największej beznadziei?), na uśmiechy lub na rozgoryczenie na swojej twarzy. W bordowym mundurku lub bez niego. Pomyśleć, ile nocy zarwało się na żmudnej nauce, a ile spędziło nad cudowną książką. Spróbować dostrzec, ile znaczą dla nas ludzie, z którymi przyszło nam spędzić chociaż krótką chwilę w tym roku. W końcu każda okazja do refleksji jest dobra. Nawet noworoczna.  

Przecież uczestniczyliśmy w tym roku. W złym guście byłoby się w nim nie dostrzec. Zupełnie normalnym jest za to się w nim nie odnaleźć. Czemu się nie poszukać?  

Możecie zrobić to dopiero rano, po powrocie z hulanek. Możecie zrobić to kiedykolwiek, kiedy tylko będziecie gotowi zamknąć swój rok. Ten. I każdy inny. 

Swojego roku nie zamyka dla Was Adam Koczocik 

Fot: www.wikipedia.org

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.